Tegoroczny World Matchplay zakończył się dla polskich kibiców znacznie szybciej, niż wszyscy liczyli. Krzysztof Ratajski, jedyny reprezentant Polski w prestiżowym turnieju rozgrywanym w Winter Gardens w Blackpoolu, pożegnał się z rywalizacją już w pierwszej rundzie. Lepszy od ”Polskiego Orła” okazał się Gian van Veen, który zwyciężył 10:5.
Ratajski przystępował do turnieju w znakomitych nastrojach. Zaledwie tydzień wcześniej sięgnął po triumf w European Darts Open w Leverkusen, zdobywając trzeci tytuł European Tour w swojej karierze. Kibice mieli więc nadzieję, że dobra forma przełoży się również na udany występ w Blackpoolu. Tym razem jednak rzeczywistość okazała się znacznie bardziej brutalna.
Van Veen zachwycił skutecznością na doublach
Holender od pierwszych legów narzucił własne warunki gry. Choć jego punktacja momentami nie była idealna, nadrabiał to kapitalnym wykończeniem. Już na początku spotkania dwukrotnie zamknął legę ze 144 punktów, błyskawicznie budując przewagę nad Polakiem.
Gdy Ratajski próbował jeszcze wrócić do meczu, Van Veen popisał się efektownym finiszem ze 160 punktów, praktycznie odbierając Polakowi wszelkie nadzieje na odwrócenie losów spotkania.
Holender zakończył mecz ze skutecznością na doublach wynoszącą aż 67 procent, podczas gdy Ratajski nie potrafił odnaleźć swojego najlepszego rytmu. Polak, który zwykle imponuje spokojem i regularnością, tym razem nie był w stanie wejść na poziom wymagany do walki o awans.
Rewanż za Leverkusen
Dla Giana van Veena zwycięstwo miało również wymiar osobisty. Kilka tygodni wcześniej przegrał z Ratajskim podczas turnieju European Tour w Leverkusen, dlatego wygrana w Blackpool była dla niego udanym rewanżem.
Po meczu Holender nie ukrywał ulgi.
”Wszyscy wiedzą, że ostatnie miesiące nie były dla mnie łatwe. Bardzo potrzebowałem tego zwycięstwa. Świetnie rozpocząłem mecz, a to właśnie kończenie legów pozwoliło mi wygrać. W kolejnej rundzie muszę poprawić punktację, ale jestem bardzo szczęśliwy i mam nadzieję, że pójdę za ciosem.”
Polska nie ma już swojego reprezentanta
Porażka Ratajskiego oznacza, że Polska nie ma już żadnego zawodnika w tegorocznym World Matchplay. Do turnieju zakwalifikował się wyłącznie najbardziej utytułowany polski darter i, niestety, jego przygoda zakończyła się już na pierwszej przeszkodzie.
Mimo rozczarowującego wyniku w Blackpoolu trudno zapominać o świetnej formie, jaką Ratajski prezentuje w ostatnich tygodniach. Zwycięstwo w Leverkusen pokazało, że nadal potrafi rywalizować z najlepszymi zawodnikami świata. Tym razem jednak Gian van Veen rozegrał jedno z najlepszych spotkań w sezonie, a jego fenomenalna skuteczność na zakończeniach okazała się zbyt dużą przeszkodą dla najlepszego polskiego dartera.
